';
side-area-logo

WAKO MILELE – Twój na zawsze

Polecane
Udostępnij
Do 3 razy sztuka!
Dobrze się o tym przekonał Arek, który po 2 odmowach z mojej strony zadzwonił po raz trzeci:
Wiem, że masz już zapełniony grafik i nie rezerwujesz już więcej ślubów, ale ponieważ ten termin teoretycznie jest u Ciebie wolny to chciałem spróbować jeszcze raz, bo wiesz.. razem z Elizabeth stwierdziliśmy, że jak nie Ty to rezygnujemy z wideo, więc wolę się upewnić :)
I myślę sobie, że chociażby dla samej determinacji posłucham kim są i co planują. No w końcu zasady są po to, żeby je łamać prawda?:)  Jedną z moich jest to, żeby nie rezerwować więcej niż 2-3 śluby w miesiącu. Dzisiaj nie wiem co by się stało, gdybym jej nie złamał! Wiem jednak jedno, że ciepło, które od nich biło było przyciągające, a poziom zaufania do mojej pracy - uwalniający.
 
Burundyjsko - polski protestancki ślub w plenerze
Zaiskrzyło. Arek mnie zaintrygował. No bo jak może nie zaintrygować historia faceta z mazurskich stron, który w Norwegii poznał kobietę z Burundi, zakochał się i już po paru miesiącach zaręczył. Żeby tego było mało - na organizację ślubu dali sobie zaledwie parę miesięcy. Wisienką na torcie okazał się być protestancki obrządek ceremonii, dużo soczystych gospelowych brzmień i 26stC w cieniu!
Cud, miód, malina.

Pałac Pacółtowo - Luxury Resort
To tam po raz pierwszy dane było mi zobaczyć pierwszy taniec po 23, zebrać świetny materiał z parkietu w 15 min z ludźmi, którzy wypili jedynie kieliszek szampana, śmiać się i tańczyć w rytmach R&B jak nigdy dotąd. Oj działo się. Ile bym dał, żeby w naszych polskich, zamkniętych charakterkach zagościła czasem czarnoskóra kultura, rytm i otwartość. Tzn nie żebyśmy jej nie mieli, szczególnie po północy, ale gdyby tak bez "wspomagaczy"?